To
były niewiarygodne zawody!
Jeszcze nigdy w lotach narciarskich nie oglądaliśmy
takiego polowania na rekord świata. Niestety sezon zakończył
się poważnym upadkiem najlepszego zawodnika: Janne Ahonen
oddał najdłuższy skok w historii na odległość 240 m,
jednak nie ustał go przy lądowaniu, uderzając mocno
plecami w zeskok.
Uraz nie okazał się jednak groźny i tylko poobijany
Ahonen stawił się na dekorację. "Czuję się jak
stary człowiek", krótko skomentował Fin.
Upadek Ahonena rzucił cień na wspaniały konkurs. Już
w serii próbnej Bjoern Einar Romoeren poleciał na
odległość 234,5 m, ustanawiając nowy rekord świata.
Norweg niedługo cieszył się z tego wyniku, bo już
w zawodach przypomniał o sobie dotychczasowy rekordzista,
Matti Hautamaeki. Zwycięzca ostatnich sześciu konkursów
poprawił wynik Romoerena o metr. Jednak po kilku minutach
podopieczny Miki Kojonkoskiego znów zaatakował.
I to jak! 239 metrów i ustany skok! W zapomnienie
poszedł lot Tommy Ingebrigtsena, który uzyskał 236
m, czyli o pięć metrów dalej niż stary rekord. Chwilę
później przewrócił się Ahonen po 240-metrowym skoku.
Zwycięstwo Romoerena (463) przed Roarem Ljoekelsoeyem
(253,3) stało się sprawą drugorzędną. Andreas Widhölzl,
który skokiem na odległość 231 m poprawił rekord Austrii,
zajął trzecie miejsce i wygrał nieoficjalną klasyfikację
w lotach narciarskich.
Adam Małysz uplasował się dopiero na 15. pozycji.
Dmitri Vassiliev ustanowił nowy rekord Rosji, uzyskując
228 m.
Od dziś do Michaela Neumayera należy nowy rekord Niemiec
(227,5 m), a do Roka Benkovica Słowenii (226 m).
Rozsądną decyzję podjął Jakub Janda. Czech, który
nie mógł odnaleźć się na tej skoczni, nie chciał ryzykować
zdrowia i nie wystartował w niedzielnym konkursie.
Zwycięzcą klasyfikacji Pucharu Świata został Ahonen
z dorobkiem 1715 punktów przed Ljoekesoeyem (1440)
i Hautamaekim. Finowie wygrali w tym sezonie 18 z
28 zawodów Pucharu Świata. Czwarte miejsce zajął Adam
Małysz (1201) przed najlepszym Austriakiem, Martinem
Höllwarthem (1179).
|



|